IV liga: Epopeja upadającego Górnika

Dużo się ostatnio mówi o kłopotach piłkarskiego Górnika Wałbrzych, który ponownie w swojej historii stanął na krawędzi. Czy można było się tego spodziewać? Wydaje się, że tak. Kiedy rok temu zespół przystępował do rozgrywek, do drużyny prowadzonej już wtedy przez prawdziwego trenera, przyszło kilku zawodników o znanej marce i sporych umiejętnościach. Przyszły wyniki. Odżyły nadzieje. Nikt nie mówił o brakach w klubowej kasie.

Klub Piłkarski Górnik Wałbrzych zagrał dobrą rundę jesienną. Wygrał ze Śląskiem, nie przegrał w Wałbrzychu. Długo liderował IV-ligowej stawce. Wciąż nikt specjalnie nie mówił o pieniądzach, aż przyszedł moment, w którym te policzono i okazało się, że do przetrwania zespołu brakować będzie około 100 tysięcy złotych.

Przyszła pora na podzielenie się władz klubu problemem z opinią publiczną. Podczas konferencji prasowej prezes Czesław Grzesiak przekonywał, że wszystko jest pod kontrolą i jeśli tylko sympatycy Górnika pomogą, kolejny sezon będzie tylko lepszy. Wszystko wyglądało rzetelnie, przekaz był jasny. Będzie dobrze.

Wtedy jednak prawie nikt nie zwrócił uwagi na jeden szczegół. Prognoza finansowa klubu oparta była przy założeniu awansu do III ligi. Było to o tyle istotne, że tylko wtedy Górnikowi przysługiwały dodatkowe fundusze z budżetu miasta. Suma wystarczyłaby do spokojnego egzystowania, ale…

Awansu nie było. Kibice pieniądze wpłacili. Miasto nie wypłaciło całości przyznanej dotacji. W ruch poszły ostre komentarze ze wszystkich stron i czara się przelała. Kibice czują się oszukani, ale wciąż chcą ratować ukochany klub. Zarząd Górnika jest bezradny. Bez wpływu do kasy dużej gotówki nic nie są w stanie zrobić. Mieszkańcy Wałbrzycha mają jednak dość nastawienia klubu, który często przedrzeźniany jest „daj, daj”. Włodarze miasta wydają się również mieć dość. Głos ludu, choć brutalny, jednak wyraźnie słyszalny sprawia, że jeśli znajdą się dodatkowe fundusze w Ratuszu, to chyba zostaną przeznaczone na inne odcinki prac. Wałbrzych jest rozkopany, zadłużony. Mieszkańcy chcą by obwodnica, Centrum Przesiadkowe i kolejne mieszkania, basen czy choćby lodowisko powstały zgodnie z terminem.

Gdzie w tym jest miejsce dla piłkarskiego Górnika? Rozum mówi mi, że nie ma już cierpliwości dla tworu, który wygenerował dług, a nie przynosi sukcesu. Bez sukcesu nie ma pieniędzy. Bez pieniędzy nie ma wyników i koło się zamyka. Co będzie dalej? Pieniądze pójdą dla koszykarzy (I liga), piłkarek (Ekstraklasa vel. Ekstraliga). Sukcesy odnoszą siatkarki (II liga). Wciąż dużo sympatii mają siatkarze (II liga). Wyżej cenione są rozgrywki młodzieżowe. Konkluzja. Górnik upadnie. Chyba, że się mylę. Jestem tylko człowiekiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.