A klasa: Gdyby nie Dawid Białecki

Jakub Zima

Piłkarze Zagłębia Wałbrzych byli pierwszą drużyną, która w poprzednim sezonie powstrzymała idącą do Ligi Okręgowej drużynę Herbapolu Stanowice. Wtedy padł bezbramkowy remis. Tym razem znając możliwości zawodników, oczekiwaliśmy dobrego, zaciętego spotkania.

Pierwsze 45 minut toczyło się pod dyktando gości, którzy długo nie potrafili wykorzystać swoich szans. Dopiero tuż przed zejściem do szatni, Damian Chmiel wprawił kibiców Zagłębia w zachwyt. Po zmianie stron gospodarze spróbowali narzucić swój styl gry. Szybsze tempo meczu i kilka minut po rozpoczęciu gry bramkę wyrównującą zdobył Dawid Białecki.

Dawid Białecki dał też gospodarzom drugiego gola, który ostatecznie przypieczętował wygraną Herbapolu.

Szkoda tego meczu, bo zagraliśmy naprawdę dobre zawody i mogliśmy ten mecz wygrać, a przynajmniej go nie przegrać – mówił po meczu Mariusz Pośledniak, kierownik Zagłębia Wałbrzych.

W pierwszej połowie niestety oddaliśmy prowadzenie przeciwnikowi, który wykorzystał stworzoną przez siebie sytuację i strzelił pierwszą bramkę. W drugiej połowie zaczynamy walczyć. Niedługo po gwizdku tworzymy pierwszą sytuację bramkową i wyrównujemy na 1:1. Ta bramka zachęca nas po więcej. Czego rezultatem jest kolejna bramka dająca nam przewagę i wygraną – napisali na swoim profilu społecznościowym przedstawiciele klubu Herbapol Stanowice.

Herbapol Stanowice – Zagłębie Wałbrzych 2:1 (0:1)
54’ 62’ Białecki – 45’ Chmiel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

A klasa: Klan Krynickich rządzi!

To był taki mecz, w którym mogliśmy się spodziewać wszystkiego, tylko nie aż czterech rzutów karnych! Trzy do jednego w podyktowanych jedenastkach dla gospodarzy. Jeden do zera dla Unii w wykorzystanych i ogólnie aż pięć bramek w meczu. Gospodarze zagrali najlepiej jak potrafili. Stworzyli sobie bardzo dużo sytuacji, które mogli, […]