A klasa: Mineralni pewnie na Dąbrowskiego

Jakub Zima

Od początku lekką przewagę mieli „Mineralni”, ale jedyny groźny strzał w pierwszym kwadransie „Mineralni” oddali w 4’, gdy po dalekim wykopie Marcina Wojciechowskiego i zgraniu głową Tomasza Lewandowskiego Filip Brzeziński uderzył z kilkunastu metrów obok prawego słupka. Przełamanie dla drużyny z uzdrowiska nastąpiło w 18’ – Filip Brzeziński podał w pole karne do Pawła Tobiasza, a ten uwolnił się spod opieki obrońców i w sytuacji sam na sam z bliska pokonał Bartłomieja Rudnickiego. Później nadal defensywa Czarnych spisywała się nieźle, jednak zawodnicy MKS wykorzystywali każdy najmniejszy błąd przeciwnika i byli wyjątkowo skuteczni. W 34’ Paweł Tobiasz uderzył zza pola karnego, a stojący tyłem do bramki Wojciech Choiński efektowną sztuczką zmienił jeszcze tor lotu piłki i ta wylądowała w siatce. W pierwszej połowie ciekawych akcji z obu stron było jak na lekarstwo, ale goście wykazali się efektywnością w wykończeniu sytuacji bramkowych i to oni prowadzili do przerwy 2:0.

Pierwszy raz po zmianie stron groźnie zaatakowali „Mineralni” – w 53’ Filip Brzeziński dośrodkował z prawej strony w pole karne, Tomasz Lewandowski minął się z piłką, a ta trafiła do niekrytego na 10. metrze Wojciecha Choińskiego, który w świetnej sytuacji uderzył nad poprzeczką. Trzy minuty później Filip Brzeziński strzałem z linii „16” przetestował dyspozycję Bartłomieja Rudnickiego i bramkarz Czarnych z trudem odbił futbolówkę do boku. W 57’ Michał Starczukowski przejął piłkę na 20. metrze i zagrał w pole karne do Tomasza Lewandowskiego, który mając przed sobą tylko Bartłomieja Rudnickiego zachował zimną krew i było już 0:3. W 67’ kolejny raz okazję do wykazania się miał bramkarz Czarnych efektowną paradą broniąc strzał z rzutu wolnego Tomasza Czechury, jednak dwie minuty później był już bezradny, gdy Filip Brzeziński precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego umieścił futbolówkę tuż przy prawym słupku.

W 74. minucie wreszcie groźnie zaatakowali Czarni – Krystian Koszewski dośrodkował z lewej strony w pole karne, gdzie niekryty znalazł się Mateusz Adamczyk, jednak jego strzał nie sprawił żadnych problemów Marcinowi Wojciechowskiemu. Trzy minuty później Mateusz Adamczyk tym razem wystąpił w roli podającego, a Rafał Baszak będąc w „16” zgubił obrońcę łamiąc do środka i uderzył niecelnie w kierunku krótkiego słupka. W 80’ było już 0:5 – w kontrataku piłka trafiła do Tomasza Czechury, który przymierzył z 20 metrów i Bartłomiej Rudnicki kolejny raz musiał skapitulować. W końcówce spotkania nie wydarzyło się już nic ciekawego i MKS Szczawno-Zdrój mógł świętować kolejne w sezonie zwycięstwo.

Czarni Wałbrzych – MKS Szczawno Zdrój 0:5 (0:2)
18′ 34 Choiński, 57′ Lewandowski, 69′ Brzeziński, 80′ Czechura

opis meczu: Tomasz Stasiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

A klasa: Górnik Nowe Miasto wygrywa w bólach

Ciekawy mecz zobaczyli zgromadzeni na stadionie w Głuszycy kibice. Gladiatorzy trenera Kulika grali swoje. Goście mieli jednak chrapkę na komplet punktów. Po dwóch meczach pauzy za czerwoną kartkę, do składu wrócił Jakub Fijałkowski. Dało to drużynie duże poczucie pewności siebie. Goście szybko też wykorzystali umiejętności swojego napastnika. Po stracie bramki […]