Siatkówka: Chełmiec Wodociągi Wałbrzych niepokonany w 2020 roku!

Jakub Zima

Wałbrzyszanki grają w II lidze pierwszy sezon po awansie. Nikt nie przypuszczał, że będzie to sezon tak udany. Wspaniała seria zwycięstw trwa dalej. Tym razem ofiarą wojowniczek trenera Olczyka został Sobieski Oława.

Rywalki wałbrzyskiej drużyny w Hali Wałbrzyskich Mistrzów wygrały. Na własnym parkiecie musiały uznać wyższość Chełmca. Sam mecz stał na bardzo wysokim poziomie. Obie drużyny zagrały na maksimum swoich możliwości, ale początek spotkania należał do gospodyń. Sobieski szybko uciekł na kilka punktów. W pewnym momencie przewaga zawodniczek z Oławy była tak duża, że pogoń za wynikiem stała się niemal niemożliwa. A jednak…

Wspaniały fragment zawodów zaliczyła wtedy Aleksandra Małodobra. W sukurs poszła też Aleksandra Druciak. Dzięki tej postawie cały zespół zaczął grać dużo lepiej. Gonitwa rozpoczęła się od stanu 12:20 i niemal udało się dokonać niemożliwego. Seta przegrały 23:25.

Kolejne dwie partie to koncert gry Chełmca. Wspaniała postawa na siatce. Genialna zagrywka i fenomenalna gra w defensywie dała dwie wygrane. Drobne problemy zaczęły się w czwartej odsłonie. Pomimo dobrej gry wałbrzyszanek, gospodynie grały skutecznie. W ostatniej fazie prowadziły 20:17, ale…

Ponownie w sercach zawodniczek spod Chełmca zrodziła się wola walki, której rywalkom nie było dane się przeciwstawić. Tym samym wojowniczki trenera Olczyka, na arcytrudnym terenie, odniosły cenne zwycięstwo.

MGLKS Sobieski Oława – Chełmiec Wodociągi Wałbrzych 1:3 (25:23, 15:25, 17:25, 24:26)

Chełmiec : Łuszyńska, Sobolewska, Judyta Rzeczycka, Olczyk, Gezella, Sławińska, Bojko (libero) oraz Druciak, Małodobra, Julia Rzeczycka, P. Pawelska. Trener: Marek Olczyk

zdjęcia użyczone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

Koszykówka: Próba nerwów dla Górnika

Mecz Górnika z Nysą zapowiadano, jako derby, których dawno świat nie widział. Próbę nerwów wygrali gospodarze. Na trybunach mówiło się, że biało-niebieskim dopisało szczęście, ale przecież szczęściu zawsze trzeba trochę pomóc. Tej pomocy zawodnicy trenera Grudniewskiego sami sobie udzielili. W pierwszych 10 minutach gry biało-niebieska nawałnica miażdżyła rywala. Gospodarzom wychodziło […]