Koszykówka: Wałbrzyscy kibice lubią dreszczowce

Jakub Zima

Koszykarze Górnika Trans.eu Wałbrzych ponownie dostarczyli swoim kibicom dużą dawkę emocji. Na szczęście z dobrym zakończeniem. Takich ostatnio przeżywamy coraz więcej. Do końca sezonu zasadniczego zostało już tylko trzy kolejki.

Mecz w Łańcucie od początku był bardzo wyrównany. Pierwsze punkty zdobyli wałbrzyszanie, ale niedługo później to gospodarze wyszli na prowadzenie. Gra kosz za kosz podobała się zebranym na trybunach widzom. Sokół zdawał się kontrolować to co działo się na parkiecie i utrzymywał kilkupunktową przewagę.

W drugiej kwarcie zaczął się jednak show podopiecznych trenera Łukasza Grudniewskiego. Od stanu 25:19 dla gospodarzy, punkty seryjnie zaczęli rzucać wałbrzyszanie. Sygnał do ataku, swoim kolegom dał Damian Cechniak. Jego świetna gra pod tablicami, ukróciła zapędy rywala, dając jednocześnie więcej swobody Górnikowi. Pozwoliło to gościom zejść na przerwę z 4-punktowym prowadzeniem.

Po zmianie stron wałbrzyska drużyna kontynuowała swoją grę. Cechniak, Zywert i Kulka, byli w tym fragmencie meczu wręcz nie do zatrzymania. Zwycięska III kwarta i wysokie prowadzenie uśpiła czujność graczy Górnika. Do głosu doszli gospodarze, którym udało się zbliżyć do rywala na zaledwie jedno trafienie. Na szczęście wałbrzyszanie już nie pierwszy raz znaleźli się w takiej sytuacji i spokojnie dotrwali do końca meczu z korzystnym rezultatem.

Sokół Łańcut – Górnik Trans.eu Wałbrzych 78:81 (19:16, 16:23, 17:25, 26:17)

Górnik: Kulka 21 pkt (5 zbiórek), Cechniak 18 pkt (12 zbiórek, 4 bloki), Zywert 12 pkt, Pieloch 12 pkt

Sokół: Karolak 23 pkt, Szymański 16 pkt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

Siatkówka: Aqua Zdrój odpada z rywalizacji

Dwiema porażkami w Żaganiu, zakończyła sezon drużyna MKS Aqua Zdrój Wałbrzych w II lidze siatkówki. Zwycięstwo Sobieskiego pozwoliło gospodarzom awansować do dalszego etapu gier, o awans do I ligi. W sobotę wałbrzyszanie ulegli 0:3 i pomimo dobrej postawy, szczególnie w pierwszym secie, obawialiśmy się wyniku niedzielnego spotkania. Margines błędu skurczył […]