W pogoni za piłką: Kto zostanie Mistrzem Polski i dlaczego niekoniecznie musi to być Górnik Łęczna?

Jakub Zima

Od dłuższego czasu zastanawiałem się, jak podejść do zagadnienia rozgrywek w Ekstralidze Kobiet. Wałbrzyski przedstawiciel nie zagrał sezonu na miarę oczekiwań, ale miał kilka przebłysków ze wspaniałym zwycięstwem w Koninie na czele. W trakcie sezonu doszło jednak także, do niechlubnego pojedynku z Olimpią Szczecin, który może okazać się najważniejszym meczem całych rozgrywek… ale zacznijmy od początku.

W związku z zagrożeniem związanym z COViD-19 sezon piłkarski wstrzymano w marcu. Ekstraliga kobiet stanęła po 12 kolejce spotkań. Ta seria była niezwykle udana dla PWSZ-ki. Historyczne zwycięstwo z Medykiem w Koninie, może jednak nie zostać zaliczone do annałów. Dlaczego? Nie rozegrano wszystkich spotkań i w myśl przepisów, w przypadku przedwczesnego zakończenia sezonu, klasyfikacja drużyna powinna nastąpić po ostatniej pełnej serii gier. Cofamy się więc do tyłu i mistrzem zostaje Górnik Łęczna. Proste, prawda? Otóż nie!

Wszystko jest bardziej skomplikowane niż wielu osobom się wydaje. Żeby to zrozumieć, musimy się wrócić aż do 7 kolejki rundy jesiennej obecnego sezonu. Nie odbył się wtedy mecz pomiędzy AZS PWSZ Wałbrzych a Olimpią Szczecin. Wałbrzyski klub przedstawił zaświadczenia o chorobie w zespole i otrzymał walkowera. Wysłane do PZPN odwołanie sprawiło, że cofnięto decyzję i mecz miał zostać rozegrany w innym terminie. Ustalono datę 1 kwietnia 2020 roku. Epidemia nie pozwoliła na rozegranie zawodów, ale skoro podano termin, oznacza, że zamierzano 7 kolejkę dokończyć. Co to oznacza?

Kolejka 7 nie została rozegrana w pełni. Wygląda więc na to, że zastosowanie przepisu o ostatniej pełnej kolejce, należałoby zinterpretować w taki sposób, że tą ostatnią w pełni rozegraną – ciągiem kolejką spotkań, była 6! W tamtym momencie na pierwszym miejscu w tabeli był Medyk Konin i teoretycznie to Medyk powinien zostać mistrzem. Czy teraz już jest wszystko jasne? No, niestety nie!

Okazuje się bowiem, że jeżeli nie zostanie rozegrane 50 procent spotkań ligowych, sezon nie może być sklasyfikowany. Może dlatego jednym z pomysłów władz w centrali, była chęć anulowania rozgrywek i przyznania prawa gry w europejskich pucharach mistrzowi z poprzedniego sezonu. Wtedy mistrzem był Górnik Łęczna i jeśli tak zostanie zakończony sezon w Ekstralidze, to właśnie Górnik zagra w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

Trzy warianty zakończenia sezonu, które budzą różne emocje. Wierzymy jednak, że Polski Związek Piłki Nożnej postanowi mądrze, a nikt nie poczuje się pokrzywdzony, tak jak po ostatnich wystąpieniach kandydata na nowego prezesa PZPN, Marka Koźmińskiego!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

W pogoni za piłką: Wychowanek Victorii Wałbrzych w Ekstraklasie

Dominik Więcek, przedłużył umowę z Zagłębiem Lubin i został zawodnikiem I drużyny, z którą będzie przygotowywał się do rozgrywek piłkarskiej Ekstraklasy. Umowa obowiązuje do czerwca 2022 roku. – Bardzo nas cieszy, że kolejni, młodzi zawodnicy dołączają do pierwszego zespołu. Pokazuje to dobrą współpracę pomiędzy nami a akademią i jest sygnałem […]