Siatkówka: Wygrana po tie-breaku

Jakub Zima

Drugie spotkanie miało mieć równie ważne znaczenie pod względem taktycznym. Selekcjonerzy obu drużyn mogli dzięki niemu sprawdzić różne warianty rozegrania, bloku czy obrony. Zarówno Polska jak i Czechy podeszły do spotkania niezwykle poważnie.

Pierwsze piłki meczu pokazały, że naszym rywalkom bardzo będzie zależało na odniesieniu zwycięstwa w środowym spotkaniu. Dobra gra w obronie i cierpliwość pozwoliły Czeszkom uzyskać kilka punktów przewagi. Dobrze w tej części meczu prezentowała się Mlejnkova. Na siatce dobrze grały Trnkova i Ornosova. Polki miały problemy w kończeniu swoich ataków i ostatecznie uległy do 17.

W drugim secie gra była dość wyrównana. Dopiero po pierwszej przerwie technicznej podopieczne trenera Nawrockiego uzyskały delikatną przewagę na siatce. Wydawało się, że Polki mają wszystko pod kontrolą, ale po świetnym ataku Orvosovej Czeszki zniwelowały stan meczu do zaledwie jednego punktu straty. Czas dla Polski i ponownie zrobiło się bezpieczniej. Niestety od stanu 21:18, punkty zdobywały jedynie siatkarki zza południowej granicy. Szybko zrobiło się 21:21. Zaraz potem po 22, ale… do gry włączyła się Stysiak. Najpierw świetny atak po palcach rywalek, następnie as serwisowy, kolejny świetny serwis i mamy remis.

Trzecia odsłona ponownie była bardzo wyrównana. Obie reprezentacje próbowały narzucić swój styl gry. Żadnej nie udało się jednak uzyskać większej przewagi niż dwa punkty. Lepsza postawa Stysiak zaczęła napędzać zespół dopiero od stanu 14:11. Szybko zrobiło się 18:12. Polski blok zatrzymywał niemal każdy atak rywalek. Uzyskana przewaga pozwoliła wyjść na prowadzenie.

W kolejnym secie Czeszki ponownie zaatakowały. Seria 6 punktów z rzędu pokazała ich siłę. Pościg za wynikiem nastąpił dopiero od stanu 2:7. Metodyczna gra i cierpliwość pozwoliła polskiej drużynie sukcesywnie zmniejszać straty. Od momentu 10:13 rywalki ponownie zaczęły uciekać. Ponowne gonienie wyniku i długa walka o wygranie seta, nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu.

O zwycięstwie w meczu zadecydował piąty set. W nim więcej zimnej krwi wykazały podopieczne trenera Nawrockiego.

Polska – Czechy 3:2 (17:25, 25:22, 25:17, 22:25, 15:13)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

COViD-19: Znajdą się pieniądze na remont stadionu?

Stadion Górnika Wałbrzych na Nowym Mieście od zawsze był wizytówką Wałbrzycha. Dawniej jako duma, dzisiaj jako wielki problem. Podczas kilkunastu lat biernego użytkowania obiektu obiecywano jego remont. Przygotowano nawet wizualizację i kosztorys. Na tym się skończyło. Międzyczasie zawaliła się trybuna. Zdemontowano zegar, ławki rezerwowych. W miejscu kibiców urosły krzaki. Murawa […]