A klasa: Górnik lepszy w meczu na szczycie!

Jakub Zima

Tłumy ludzi na trybunach. Doskonałe widowisko na boisku. Kibice zobaczyli aż siedem bramek i kilka zwrotów akcji, których mało kto mógł się spodziewać. Było to spotkanie godne miana hitu kolejki.

Pierwsze zaskoczenie przyszło przy prezentacji składu Górnika, w którym znaleźli się piłkarze dotąd występujący w III-ligowej Polonii Stal Świdnica. Już od pierwszej minuty w biało-niebieskiej koszulce zobaczyliśmy Damiana Chajewskiego i Sławomira Orzecha. Czyżby to był zwiastun nadchodzących lepszych czasów dla zespołu Marcina Domagały?

Gol w pierwszej minucie spotkania sugerował, że o korzystny wynik będzie łatwiej niż przewidywano przed meczem. Gospodarze po stracie bramki, pozbierali się szybko i już w 9 minucie doprowadzili do wyrównania. Od tego momentu mecz stał się wyrównany. Gra toczona w szybkim tempie musiała się podobać. Groźnie było raz pod jedną raz pod drugą bramką. Tym razem kolejny cios jako pierwsi zadali Mineralni. Celnym uderzeniem w 27 minucie popisał się Marcin Łysakowski. Na wyrównanie czekaliśmy do 42 minuty.

Po zmianie stron optyczną przewagę uzyskali goście, którą szybko potrafili to wykorzystać. Już w 50 minucie Mateusz Sobiesierski dał Górnikowi prowadzenie. Po kolejnych 120 sekundach było już 4:2. Od tego momentu podopieczni trenera Marcina Domagały kontrolowali grę. Mimo to gospodarze próbowali gonić wynik i od czasu do czasu groźnie było w polu karnym Marcina Malczewskiego. Jedną z takich akcji na gola zamienił Jarosław Maliszewski. Na więcej zabrakło jednak czasu.

– Mecz zaczął się dla nas bardzo dobrze od szybko strzelonej bramki później dwa stale fragmenty gry dla gości i straciliśmy dwie gole, pierwsza połowę kończymy wynikiem 2:2.Na druga polowe wyszliśmy z założeniem aby zagrać dużo agresywniej, wysokim pressingiem i podkręcić tempo gry i to nam się udało szybko strzeliliśmy 2 bramki i wkradło się rozluźnienie. Nie wykorzystaliśmy 3, 4 stu procentowych okazji i sami sobie doprowadziliśmy do nerwowej końcówki. Mecz dla licznych kibiców fajny do oglądania i z emocjami w końcówcemówił Marcin Domagałą, trener Górnika Wałbrzych.

Uważam, że mecz mógł się podobać kibicom bo padło dużo bramek, cały czas na boisku coś się działo. Myślę, że o naszej porażce zadecydowały pierwsze 20 minut drugiej połowy, które zagraliśmy słabo, później pozbieraliśmy się i wróciliśmy do gry, ale uzyskana przewaga bramkowa wypracowana przez Górnika we wspomnianej części gry pozwoliła im na kontrolowanie wyniku do końca meczu. Szkoda, że Pan sędzia prowadzący zawody nie pokazał czerwonej karki za faul na Marcinie Łysakowskim, który po odbiorze piłki wychodził sam na sam z bramkarzem. Wtedy na pewno końcówka meczu była by jeszcze bardziej ciekawa. Gratuluję Górnikowi zwycięstwa, ale uważam, że ten mecz jeszcze o niczym nie decyduje. To przecież dopiero druga kolejka, liga jest długa i pewnie przyniesie jeszcze wiele emocji i niespodzianek . My pracujemy dalej, zaangażowanie moich zawodników, frekwencja na treningach, a także atmosfera w drużynie pozwala pozytywnie patrzeć w przyszłość, idziemy w dobrym kierunku –mówił po meczu Rafał Siczek, trener MKS Szczawno Zdrój

MKS Szczawno Zdrój – Górnik Wałbrzych 3:4 (2:2)
9′ F. Brzeziński, 27′ Łysakowski, 86′ Maliszewski – 1′ Szatkowski (sam), 42′ 50′ Sobiesierski, 52′ Jakacki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

A klasa: Nowe Miasto lepsze od Zagłębia [wideo]

Derby zawsze mają swój klimat i powodują pewien dreszczyk emocji. W II kolejce Wałbrzyskiej Serie A doszło do kolejnego pojedynku wałbrzyskich drużyn. Górnik Nowe Miasto podejmował Zagłębie. W trzech ostatnich meczach piłkarze z Nowego Miasta wygrywali trzykrotnie po 3:0. Sobotnie spotkanie zaczęło się od mocnego uderzenia Zagłębia. Występujący w roli […]