Przed spotkaniem kibice z góry zakładali, że będzie to mecz do jednej bramki. Trenerzy zarzekali się, że nie odpuszczą i będą grać o zwycięstwo.
Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że tak długo jak nie padną bramki, będzie to mecz walki. Biało-niebiescy wspierani przez kibiców, dążyli do tego by szybko pokonać stojącego w bramce Nowego Miasta, Dariusza Ilskiego. Zanim jednak Chajewski i spółka zagrozili rywalowi, to Jankowski był bliski wyprowadzenia gospodarzy na prowadzenie. Niepewna interwencja Kubiaka i asekuracja defensywy sprawiła, że wciąż utrzymywał się wynik bezbramkowy.
W kolejnych minutach coraz więcej do powiedzenia mieli goście. Górnik atakował. Seryjnie wykonywał rzuty rożne. Bramka padła jednak po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Kapitalne podanie na bramkę zamienił Marcin Smoczyk. Zaledwie 60 sekund później wspaniale przed polem karnym zachował się Damian Chajewski, który odebrał rywalowi piłkę i silnym uderzeniem pokonał Dariusza Ilskiego.
Pewny siebie Górnik grał jeszcze szybciej. Padła bramka, której sędzia nie uznał. Nie miał jednak zastrzeżeń do uderzenia Sobiesierskiego z 41 minuty. Do przerwy wynik już się nie zmienił. Po zmianie stron w bramce Górnika Nowe Miasto stanął Jakub Raciniewski, dla którego był to powrót na boisko po ciężkiej kontuzji jakiej doznał 15 września w Mrowinach.
Gra w drugiej części nie toczyła się już w tak szybkim tempie. Podopieczni trenera Błażyńskiego próbowali atakować, ale brakowało im precyzji lub szczęścia. Dobra gra i mimo wszystko kilka ciekawych sytuacji podbramkowych sprawiło, że kibice się nie nudzili. Wynik spotkania w doliczonym czasie gry ustalił Damian Chajewski.
Górnik Nowe Miasto – Górnik Wałbrzych 0:4 (0:3)
28′ Smoczyk, 29′ 90+3′ Chajewski, 41′ Sobiesierski
