Sportowy Wałbrzych

JEDYNY TAKI PORTAL W MIEŚCIE

Dobry występ na Mistrzostwach Europy

W ubiegły weekend, odbyła się runda Mistrzostw Polski Endurance, gdzie o obronę mistrzowskiego tytułu za kierownicą pucharowego Mini R53 walczy 27-letni świdniczanin, Damian Lempart. Przedostatnia runda w sezonie 2022 była wyjątkowa, ponieważ odbyła się ona nie w Poznaniu, a na słynnym torze Slovakiaring, położonym koło Bratysławy. Zawody te odbyły się razem z Mistrzostwami Europy FIA CEZ w wyścigach samochodowych. Jak poszło świdniczaninowi na jednym z najszybszych torów w tej części Europy?

  Gorce wygrywają w dziesiątkę

Lempart startujący standardowo w parze z Michałem Walczakiem-Makowieckim, pojechał wyścig samotnie. Było to spowodowane zespołową decyzją w ramach krótszego wyścigu i tego, że było bardzo mało możliwości treningowych, gdzie Lempart ma już spore doświadczenie ze Słowackim obiektem. Regulaminowo wciąż punktowała cała załoga, więc zespół postawił na doświadczenie i zdolność błyskawicznej adaptacji świdniczanina. 

Podczas sesji kwalifikacyjnej, warunki pogodowe były „w kratkę”. Momentami spadała ściana deszczu, kiedy wcześniej był ogromny upał. Nie ułatwiało to sprawę kierowcom szukającym maksymalnie możliwej przyczepności. Świdniczanin trafił na deszcz w najgorszych możliwych sytuacjach. Licząc się z niezwykle krótką żywotnością opon, Lempart mimo wszystko zdecydował się na wykonanie jak najszybszego okrążenia. Zaowocowało to czwartą lokatą, co w połączeniu z nieprzychylną sytuacją z deszczem, nie jest najgorszym rezultatem. 

Wyścig był łączony ze wszystkimi pozostałymi kategoriami samochodów startujących w Mistrzostwach Europy FIA CEZ. Świdniczanin nie pozwalał sobie na gubienie dystansu, gdzie większe zamieszanie powodował przymus puszczania szybszych samochodów oraz wyprzedzanie tych wolniejszych. Stawkę wyrównała neutralizacja z safety car’em. Wykorzystując chaos na torze i później w boksach, Lempart wskoczył na trzecią lokatę i później na drugą, przez awarię jednego z rywali. Mając solidną przewagę nad trzecim kierowcą i zbyt dużą stratę do Adama Karkuszewskiego, który jest największym rywalem Lemparta i Walczaka-Makowieckiego w aktualnym sezonie, świdniczanin kontrolował swoje tempo do końca wyścigu, aby zagwarantować sobie solidną zdobycz punktową. 

Kolejny wyścig i kolejne podium! Jestem niezwykle szczęśliwy, że wracamy z bardzo mocnym wynikiem ze Słowacji. Tor ten można porównać na swój sposób do Monzy, gdzie też jest ogrom długich prostych i absolutnie należy dbać o szanowanie prędkości. Coraz mocniej odrabiamy swoją stratę punktową, zwłaszcza mając jedną przejechaną rundę mniej w tym sezonie, po przykrym incydencie z początku sezonu, na który nie mieliśmy wpływu. Jestem niezwykle wdzięczny mojemu zmiennikowi, Michałowi Walczakowi-Makowieckiemu za powierzenie mi samochodu na cały wyścig i ogrom zaufania nie tylko w zakresie zadbania o samochód, ale także walki o wynik. Pod kątem rozwoju jako kierowca, cieszę się też z tego, że udało nam się znaleźć od początku nastawy bliskie optymalnym, co daje nam jeszcze lepszy feedback do kierunku zmian na finałową rundę. Jedynym celem jest wygrana, aczkolwiek musimy liczyć na sporo szczęścia w finale. Ze swojej strony zrobimy wszystko, aczkolwiek i tak prosimy o trzymanie kciuków jak najmocniej! – mówi Damian Lempart.

Aktualnie Lempart i Walczak-Makowiecki, są na 2. Lokacie w klasyfikacji Mistrzostw Polski Endurance, mając 24 punkty, ex-aequo z Jakubem Kojdrem i Tomaszem Pawlaczykiem. Obydwie załogi tracą 8 punktów do prowadzącej załogi Karkuszewski/Alejski, z tym że Lempart i Walczak nie jechali pierwszej rundy zawodów z powodu uszkodzeń samochodu przed wyścigiem. Na czwartej lokacie jest załoga Stachowiak/Dębicki, która ma na moment obecny 21 punktów. Wszystko zatem może się rozstrzygnąć na Torze Poznań w dniach 30.09-2.10, w ramach finałowej rundy Mistrzostw Polski Endurance. 

P