W poprzednim sezonie Chełmiec z ekipą Jelcza Laskowice rywalizował na nowiutkiej hali w Akademii Angelusa Silesiusa. Była to inauguracja nowego obiektu. Po 2 godzinach i 52 minutach ze zwycięstwa cieszyli się goście. Po tamtej batalii w Wałbrzychu mówiło się tylko o rewanżu.
Okazja nadarzyła się 18 stycznia. Tym razem w Hali Wałbrzyskich Mistrzów Chełmiec chciał nie tylko pokazać charakter. Chełmiec chciał nie tylko wygrać. Chełmiec chciał rywalowi utrzeć nosa.
Liczyliśmy na kolejny świetny mecz. Nikt nie myślał, że ten będzie świetny i wyjątkowo krótki. Wałbrzyszanie już w pierwszej odsłonie pokazali moc. Kapitalna zagrywka i świetnie przyjęcie sprawiły, że gościom szybko zabrakło pomysłu. Efektowna wygrana do 16 wprawiła widownię w euforię.
W drugim secie Volley próbował być blisko, ale w Wałbrzychu nikt nie myślał by spuszczać z tonu. Zamknięcie seta na 20 punktach i podopieczni trenera Janczaka ze spuszczoną głową szukają odpowiedzi na trudne pytania. Ich próba odwrócenia losów meczu została powstrzymana w kolejnej partii, choć nie obyło isę bez problemów.
Podopieczni trenera Dariusza Ratajczaka wytrzymali próbę nerwów i pod koniec seta uzyskali niewielką przewagę. Ponownie świetna zagrywka przy odrobienie szczęścia pozwoliła Chełmcowi zakończyć mecz w trzech setach. Gospodarze zakończyli mecz z 10 asami i 4 punktowymi blokami. Zawodnikiem meczu wybrano Kajetana Kulika.
KPS Akademia Silesiusa Chełmiec Wałbrzych – Volley Jelcz-Laskowice 3:0 (25:16, 25:20, 25:23).
