Rozmawiamy z Dominiką Dereń – ofensywną siłą AZS PWSZ Wałbrzych. Aktualnie piłkarka wraca ze zgrupowania reprezentacji Polski do Wałbrzycha. Przypomnijmy, że Deri otworzyła wynik zwycięskiego spotkania z Estonią bramką z rzutu wolnego.
PW: Zapowiadałaś w naszej video rozmowie, że wykorzystasz daną szansę w reprezentacji. Otworzyłaś wynik zwycięskiego spotkania z Estonią bramką z rzutu wolnego. Jakie towarzyszyły Ci emocje?
DD: Byłam bardzo szczęśliwa z tej bramki i myślę, że po objęciu prowadzenia zespół nabrał jeszcze większej pewności siebie i zaczął jeszcze mocniej naciskać na rywala.
PW: Minimum plan wykonany, choć pewnie pozostaje lekki niedosyt, że nie zostajesz na dalszą część zgrupowania.
DD: Wiadomo, każda walczyła o pozostanie na dalszą część kadry. Niestety mi się nie udało, ale nie załamuje się. Wiem nad czym muszę jeszcze popracować i co poprawić. Cieszę się bardzo, że mogłam uczestniczyć w pierwszej części zgrupowania reprezentacji Polski.
PW: Ponownie zdobyłaś spore doświadczenie. Treningi selekcjonera Miłosza Stępińskiego można odczuć w nogach?
DD: To z pewnością. Treningi są dobrze dostosowane pod każdym względem. Kiedy trzeba było mocniej trenować – trenowałyśmy. Ważnym elementem była również regeneracja i odpoczynek, który był po każdej jednostce treningowej.
PW: Teraz powrót do Wałbrzycha, a zanim się obejrzymy to czeka nas mecz ligowy z Mitechem Żywiec.
DD: Każdy z nas czeka na mecz ligowy, bo przed tak długą przerwą potknęłyśmy się i straciłyśmy punkty, więc teraz liczymy na komplet punktów na własnym boisku.
Fot. AZS PWSZ Wałbrzych
